| Użytkownik | Wpis |
|
10:50 27/06/2009
| f.xr
New Member
| | | |
|
| wpisów:2 |
|
|
Post edited 08:51 – 27/06/2009 by f.xr Post edited 09:14 – 27/06/2009 by f.xr
Witajcie. Na szczęście JA nie padłam ofiarą tego pseudohodowcy ale moi znajomi – i owszem.
Hodowla należy do pana ANdrzeja Winka.
http://konstar.prv.pl/
Lokalizacja: Konstancin – Jeziorna
W hodowli tej sprzedaje się psy z rodowodem jak i bez. Prosto w oczy hodowca wyjaśnił mi że to taka ” dodatkowa hautura”.
Psy mają dysplazję, wnętrostwo, kokcydiozę, niepewne pochodzenie (widać tylko szczeniaki na okazaniu), trzymane są w boksach (przez większość zycia) drewnianych i nie wychodzą po za posesję, smród z “hodowli” rozchodzi sie po okolicy.
“Hodowca” sam szczepi swoje psy kupując bezprawnie szczepionki z jednej hurtowni weterynaryjnej “po znajomości” – wiem od znajomych którzy w tej hurtowni zaopatrzają swoją lecznicę.
Zainteresowanych zapoznaniem się z fetorem zapraszam na ul Lipową sczególnie w wietrzny dzień.
Dodam że moi znajomi kupili “najlepszego szczeniaka z miotu” który w wieku 6 miesięcy przestał chodzić (dysplazja) i z powodu braku odpowiedniej socjalizacji oraz watpliwego pochodzenia (brak testów psychicznych ? ) wykazywał taka agresję ze strachu że nie można go było opanować.
|
|
|
|
|
19:35 28/06/2009
| Gosia
Member
| | | |
|
| wpisów:7 |
|
|
Psy mają dysplazję, wnętrostwo, kokcydiozę, niepewne pochodzenie
przydałyby się jakieś dowody-zdjęcis RTG,badania DNA,wyniki badań
“Hodowca” sam szczepi swoje psy kupując bezprawnie szczepionki
co to znaczy bezprawnie ? Nie jeden hodowca sam szczepi swoje szczenięta,i jeśli robi to dobrze to w czym problem?
“po znajomości”
większość hodowców ma znajomości,w lecznicach,w hurtowniach karm itp.
z powodu braku odpowiedniej socjalizacji oraz watpliwego pochodzenia (brak testów psychicznych ? ) wykazywał taka agresję ze strachu że nie można go było opanować.
skąd pewność ,że powodem nie były zaniedbania wychowawcze ( co jest częstym przypadkiem) ze strony właścicieli ?
Nie żebym się czepiała,nie znam hodowli ani hodowcy, ale łatwo jest oczernic hodowlę wiec jeśli już zostało założone takie forum to myslę,że admin powinien dopilnowac aby na poparcie takich zarzutów były zawsze dowody,aby nie było sytuacji ,że bedzie się tu zamieszczać nazwy hodowli konkurencyjnych czy poprostu tych których się nie lubi.
pozdrawiam
|
|
|
13:20 03/07/2009
| Admin
Administrator
| | | |
|
| wpisów:6 |
|
|
Witam,
admin sporządził odpowiedni regulamin, do którego powinni się zastosować wszyscy wypowiadający się na forum (czytaj TUTAJ). Wiadome jest, że część użytkownikówmoże mieć „nieczyste intencje” umieszczając informacje w tym dziale, ale tak samo hodowca może umieścić swoją hodowlę w dziale polecamy – jedyną metoda na to jest zweryfikowanie przez samcyh zainteresowanych czyli: właściciela hodowli lub jego klientów itd.
Co do dowodów, pomysł ok – tylko jak zweryfikować ich autentyczność ? Jak dobrze wiadomo – Internet wszystko przyjmie.
Reasumując – dziękuję za uwagę,ale na ten czas wszystko pozostaje tak, jak jest.
Pozdrawiam,
|
|
|
13:35 14/07/2009
| f.xr
New Member
| | | |
|
| wpisów:2 |
|
|
“Hodowca” sam szczepi swoje psy kupując bezprawnie szczepionki
co to znaczy bezprawnie ? Nie jeden hodowca sam szczepi swoje szczenięta,i jeśli robi to dobrze to w czym problem?
Część szczepień ma prawo wykonać tylko weterynarz. Możliwość kupienia szczepionki taniej nie powinien być równoznaczna z prawem do jej aplikacji 
CO do wyników, badań genetycznych – przydałyvby się. Szczególnie kontrola z ZK ale… nawet na KONTROLĘ właściciel hodowli może ale nie musi wyrazić zgoduy.
Zaniedfbania równiez i ze strony właściciweli są możliwe. Tym bardziej i ze strony Hodowcy który sprzedaje szczeniaki z rodowodem i bez…
|
|
|
|
|
22:21 19/07/2009
| Amelia22
Member
| | | |
|
| wpisów:9 |
|
|
Uważam,że szczepienia winna wykonywać właściwie wyszkolona osoba /lekarz weterynarz,bądź technik/,a nie hodowca……bo każdy niech robi to do czego ma kwalifikacje.
Wyobraźcie sobie że dzieci będą szczepić rodzice….przecież też dobrze mogą to zrobić!!!!!
|
|
|
09:14 21/07/2009
| Gosia
Member
| | | |
|
| wpisów:7 |
|
|
A jaką widzisz trudność w zrobieniu zastrzyku ? Wiele osób to potrafi, sami sobie robią zastrzyki, gdy pies zachoruje to żeby nie ciąnąć go co dziennie do weta , robia psu w domu zastrzyki.
Osobiście wolę szczeniakom sama zrobić zastrzyk niż ciągnąc je do weta lub weta do nas i narażać malce na złapanie jakiegoś świństwa( wet ma jednak kontakt z chorymi psami a nie sądze aby się tak dokładnie wyczyścił żeby nie było ryzyka przyniesienia czegoś na ubraniu).
|
|
|
21:34 21/07/2009
| Amelia22
Member
| | | |
|
| wpisów:9 |
|
|
Nie widzę problemu w zrobieniu zastrzyku,ale nadal uważam,że nie powinnam tego robić.Przecież występują różne reakcje organizmu na dany specyfik i co wtedy jeżeli wystąpi np.zapaść.
Jeżeli wszystko jest takie proste,to po co ludzie uczą się w danym zawodzie,a przecież wszyscy będą wszystko robić…..szczególnie na żywym organiźmie.
|
|
|
20:57 30/07/2009
| sharlotka
New Member
| | | |
|
| wpisów:1 |
|
|
witam, ja własnie bylam potencjalną jego klientką. Byliśmy dziś z moim mężczyzną zeby obejrzeć pieski i jestemy mega rozczarowani. facet przyszedł, przyniósł suczkę i pieska / mimo ze ma ich 6/
włozył do kojca / nie mozna było ich dotknąc ze wzg higieniczynych/ pieski wydawały sie lekko przerazone, smutne – jesli mozna tak napisac- otępiałe, i ten zapach…
cały czas opowiadał o wystawach treningach szkoleniach… gosciu łasy na kasę… nie wzbudza symatii.. jest mega nie miły jak sie go o coś pyta to odpowiadal bardzo wymijająco… i tylko słyszelismy ze to pies po chamiponach itp…
chcielismy zobaczyć matke i ojca małych to cos posciemniał i tyle, wyciągnał katalog i pokazywał dziadków i pradziadków,
|
|
|
15:11 11/10/2009
| anya
New Member
| | Warszawa | |
|
| wpisów:2 |
|
|
2 tygodnie temu zakupiłam u Pana Andrzeja 3-miesięcznego papillonka.
Piesek jest zdrowy i tryska życiem. Jak do tej pory nie zauważylismy u niego nic niepokojącego.
W hodowli byliśmy dwa razy oglądać pieski – także nic negatywnego nie zwróciło mojej uwagi… Byłam w wielu hodowlach i ta mnie miło zaskoczyła – wcale nie śmierdziało i nie było brudno! Psy, owszem, trzymane w klatkach, ale to niestety normlane w hodowlach.. jednak są regularnie wypuszczane na podwórze (co sama widziałam).
Miot oglądaliśmy cały – 4 szczeniaki biegały radośnie jak szalone!
Pan Andrzej także zszedł nam 300zł z ceny, więc i na to nie ma co narzekać .
To jeśli chodzi o papillonki – polecam!
|
|
|
13:22 16/10/2009
| ctr
Member
| | | |
|
| wpisów:3 |
|
|
anya napisał:
2 tygodnie temu zakupiłam u Pana Andrzeja 3-miesięcznego papillonka.
Piesek jest zdrowy i tryska życiem. Jak do tej pory nie zauważylismy u niego nic niepokojącego.
W hodowli byliśmy dwa razy oglądać pieski – także nic negatywnego nie zwróciło mojej uwagi… Byłam w wielu hodowlach i ta mnie miło zaskoczyła – wcale nie śmierdziało i nie było brudno! Psy, owszem, trzymane w klatkach, ale to niestety normlane w hodowlach.. jednak są regularnie wypuszczane na podwórze (co sama widziałam).
Miot oglądaliśmy cały – 4 szczeniaki biegały radośnie jak szalone!
Pan Andrzej także zszedł nam 300zł z ceny, więc i na to nie ma co narzekać .
To jeśli chodzi o papillonki – polecam!
Polecasz papilony z klatek, bo jakiś sadysta zjeżdża 300 zł z ceny? Za darmo bym nie wzieła od niego psa.
To nie jest normalne, że psy w hodowlach trzymane są w klatkach. Nie wciskaj ludziom kitu. Jak nie ma się ochoty, albo czasu biegać z mopem i sprzątąć szczenięcych szczyli i kupek to proponuję przerzucić się na hodowlę gryzoni (chomiki, świnki morskie, białe myszki itd). Te zwierzątka mogą mieszkać w klatkach, wypuszczane co jakiś czas aby sobie pobiegały.
O zdrowiu twojego pieska porozmawiamy za jakiś czas, bo 2 tygodnie to zbyt mało, aby stwierdzić, czy jest zdrowy. Wady genetyczne, również te śmiertelne ujawniają się po kilku, a nawet i kilkunastu miesiącach życia psa. Ciekawe, czy ten polecany przez ciebie hodowca przebadał swoje papilony przed rozmnożeniem? Coś mi się tak wydaje, że nie. A te tytuły z wystaw, rodowody i metryki to niech wsadzi sobie w buty, będzie wyższy. Jak pies okaże się śmiertelnie chory to taka metryka nie przyda się nawet do wytarcia tyłka ( jak zabraknie srajtaśmy) bo za sztywna.
|
|
|
16:06 19/10/2009
| anya
New Member
| | Warszawa | |
|
| wpisów:2 |
|
|
Ojej… bardzo smutne jest to, że znaczna część Polaków nie rozumie tekstu pisanego w ich ojczystym języku…
Aż nie chce mi się odpowiadać na Twój post, ale nie lubie takich pomówień, więc…
Przede wszystkim kupiłam papillona, bo mi się spodobał i innych miotów papillonów nie ma w okolicach Warszawy (tak, musiałam go nabyć natychmiast, ale to już inna sprawa), A NIE dlatego, że koles spuścił z ceny (rozumiesz różnicę…?).
Ponadto hodowca spuścił z ceny PO decyzji o wzięciu tego psa.
A o tych 300zł napisałam, bo ktoś wcześniej pisał, że P. Andrzej leci tylko na kasę – więc argument ten podważam.
Poza tym to bardzo miłe, że nie wzięłabys nigdy psa z klatki i skazała na dożywotnie tkwienie w niej (np. schroniska).
Nie wiem ile hodowli widziałaś, ale ja nie jedną i w KAŻDEJ psy były w klatkach (dodam, że w mieszkaniu potrafiły stać dziesiątki małych klatek, a w każdej kilka psów). Resztę można sobie wyobrazić.
W Konstarze czegos takiego nie widziałam – owczarki miały wybiegi w ogrodzie (wtedy było jeszcze ciepło), a szczeniaki papillonków stały w dużej klatce na balkonie (a gdyby Twoja suka urodziła szczeniaku to puściłabys je na otwarty dom ze schodami, tak??).
Bardzo chętnie napiszę jak tam zdrowie mojej suni za kilka miesięcy, jesli o tym nie zapomnę.
Jakoś nie wierze, że WSZYSTKIE psy z tej hodowli są genetycznie chore (i owczarki i papillony! Hodowca pewnie sam wszczepia im te złe geny ). To oczywiste, że nawet z najzdrowszego okazu może urodzić sie chore genetycznie dziecko.
Badania przed rozmnożeniem… A czy chociażby LUDZIE się badają czy przed planowanym rozmnażaniem??
A rodowody wystawia związek kynologiczny, więc z tym strzałem też pudło…
Aha, nadal nie ma żadnych wyników badań itp co do tych przeraźliwie chorych psów z tej hodowli…
I jeszcze jedno, bardziej polecałam papillony jako rasę niźli samego hodowcę.
PS. Ja nie bronie tego hodowcy, bo przecież nie wiem jak jest na pewno, a także wcale mi na obronie nie zależy. Mówię co widziałam i podważam głupie argumenty typu „Twojemu psu za 3 miesiące 10 dni i 14h ukaże się choroba genetyczna, bo jest z tej hodowli”
A teraz możemy zakończyć tą dyskusje, bo ona i tak nie ma sensu…
|
|
|
21:28 17/10/2010
| brawo
Member
| | | |
|
| wpisów:8 |
|
|
anya napisał:
Ojej… bardzo smutne jest to, że znaczna część Polaków nie rozumie tekstu pisanego w ich ojczystym języku…
…..
Jakoś nie wierze, że WSZYSTKIE psy z tej hodowli są genetycznie chore (i owczarki i papillony! Hodowca pewnie sam wszczepia im te złe geny ). To oczywiste, że nawet z najzdrowszego okazu może urodzić sie chore genetycznie dziecko.
Badania przed rozmnożeniem… A czy chociażby LUDZIE się badają czy przed planowanym rozmnażaniem??
A rodowody wystawia związek kynologiczny, więc z tym strzałem też pudło…
Aha, nadal nie ma żadnych wyników badań itp co do tych przeraźliwie chorych psów z tej hodowli…
…
Bardzo mądrze napisane. Tylko nalezy mieć nadzieję, że większość Polaków będzie umiała to przeczytać ze zrozumieniem )))
|
|
|
14:50 08/11/2010
| psiara25
New Member
| | | |
|
| wpisów:1 |
|
|
JA POTWIERDZAM OPINIE O NIEUCZCIWYM HODOWCY, sama kupiłam pieska jakiś czas temu z tej hodowili… pan przyznał się do tego, że piesek jest bez jednego jąderka ( wnętrostwo ) i dał nam nie podpisany rodowód, – po jakimś czasie weterynarz stwierdził dodatkowo u pieska dysplazję, karpi zgryz..
W sobote przeszliśmy operację wycinania jąderka z brzuszka.( nie usunięte mogło by rakowieć). nikomu nie życzę takich doświadczeń – piesek strasznie się męczył,powoli dochodzi do siebie. Kupując pieska nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji,
nie mam jasnych dowodów na to, iż hodowca jest nieuczciwy – ale wiem że takie wady jak wnetrostwo czy dysplazja przekazywane są genetycznie – o czym hodowca doskonale zdaje sobie sprawę..
Zastrzyki i odrabaczanie do książeczki zdrowia pieska były faktycznie bez pieczątki lekarza.. jeśli ten pan łączy pieski z pełną świadomością o ich wadach mogących, które mogą zaszkodzić kolejnym pieskom tylko i wyłącznie dla korzyści finansowych – to bardzo panu „gratuluję”.. a pieskom i ich właścicielom współczuje…
|
|