jako że mojego pierwszego postu nie widać – coś się zepsuło piszę jeszcze raz…
Chciałam wszystkich przestrzec przed kupowanie szczeniaków z hodowli MODRE GNIAZDO po rodzicach Freddy Super pracuś (samiecz czarno biały) oraz Only My Venice Blue Energizer (suka merle), hodowla ta, a raczej pseudohodowla sprzedaje psy z papierami – gdy wyczerpią im się limity na psy z papierami (a takowe mogą mieć raz do roku) sprzedają szczeniaki bez papierów – po tych samych rodzicach kryjąc przy tym swoją sukę kilka razy z rzędu:
miot 1. wiosna 2006 – bez papierów ( niestety nie znam dokładnej daty, posiadam natomiast dowód na to iż taki miot był)
miot 2. „A” 08,12,2006 – papierowy
miot 3. „B” 17,06,2007 – papierowy
miot 4. 13,12,2008 – bez papierów
miot 5. „C” 28,12,2008 – papierowy
miot 6. „D” maj-czerwiec 2009
Ich psy – zarówno Freddy jak i Venice są nieprzebadane NA NIC – nie zbadano ich nawet na dysplazję o co pseudoHODOWCy wyjaśnili stwierdzeniem „nie ma takich wymogów” (śmieszniej brzmi to w zestawieniu z innymi ich stwierdzeniami takimi jak np. „bardzo kochamy zwierzeta”). Szczeniaki od nich mają problemy z agresją, lękowe jak i zdrowotne, nie wspominając już o tym że sprzedają szczeniaki byle komu – opisze w skrócie miot Lilu – Lilu jest to moja sunia, bezpapierowa, zakupiliśmy ja będąc nieświadomi tego czym jest rodowód, „hodowczyni” stwierdziła że jest to niepotrzebny papier za który tylko dodatkowo sie płaci. Lilu jest lękowcem, od początku mieliśmy z nia problemy wychowawcze – boi sie wysokości, spadów, deszczu, zmiany podłoża – dosłownie na każdym kroku było coś czego się bała – nie był to zwykły lęk lecz dosłownie panika – na szczęście po ,5 roku intensywnej pracy udało nam się ją z tego w pewnym stopniu wyprowadzić. W pierwszym tygodniu przebywania u nas miała spore problemy żołądkowe jak i problemy z oddychaniem, jej siostra miotowa zostala sprzedana osobie która nie miała zielonego pojęcia na temat wymagan i specyfiki rasy jaką jest Border Collie, po zaledwie 3-4 miesiącach włąściciel sprzedał ją dalej tłumacząc się tym że sunia była „nadpobudliwa” (przecież to BORDER !) ona również jest lękowcem, ich brat niestety nie zszedł jak reszta szczeniaków, nowi własciciele znaleźli się dopiero po 3 miesiącach, pierwszy rok piesek spędził na ciągłych wizytwach u weterynarzy, miał duże problemy z żołądkiem, robaki, przeszedł operacje oczu, nie jest tak lękowy jak sunie za to bardzo nieufny w stosunku do ludzi, jeszcze jedna sunia z tego miotu została sprzedana rodzinie jako zachcianka dzieci, niestety po bardzo krótkim czasie sunia się znudziła i wylądowała w kojcu, zajęli sie nią somsiedzi, była tak wystraszona że w momencie kiedy ktoś do niej podchodził załatwiała się pod siebie – piszę w czasie przeszłym gdyż teraz prawdopodobnie sunia nie żyje – została uśpiona, staraliśmy się ją tutaj sprowadzić niestety właściciele stwierdzili chyba że to za duży kłopot…. kolejna sunia tym razem z miotu „B” – papierowa ma problemy z agresją od małego… Wspomnę o tym iż ich szczeniaki są trzymane osobno- nie są przyzwyczajone do ludzi, w żaden sposób nie są socjalizowane… Sprzedażą szczeniaków zajmuje się Pani Danuta Florek (kiedy ja poznajemy przedstawia się jako właścicielka Freddyego) siostra Pana Stanisława Piaskowego na którego tak naprawde zarejestrowany jest pies, natomias jako za właścicielkę suki Venice podaje się Pani Agnieszka Florek, również rodzina. Oczywiście po zakupie szczeniaka przestaja się interesować jego losem a nowi własciciele zostają sami z problemami. Kiedy w końcu uda nam się skontaktowac z Panią Danutą ta przekonuje że bardzo kocha zwierzęta i że w całej tej sprawie jest tylko pośrednikiem, po czym mija tydzien a na jej koncie allegro Dana265 wystawione są kolejne szczeniaki… zabawne jest również wspominanie w opisie aukcji o psich sportach czy pasieniu… żadnen z ich psów nic takiego nie robi.