Post edited 21:23 – 23/07/2010 by sachma
Ok, to mam nadzieję że tu nikt najeżdżać nie będzie 
Od razu mówię – nie mam hodowli, jestem zwykłym “użytkownikiem” psa. Mam jednego pudelka.
Hodowli szukałam długo, bo i wymagania miałam spore 
Trafiłam do tej hodowli i nie żałuję 
Pani Violetta jest bardzo miłą osobą, jej suczki są świetne, bardzo dobrze wychowane i bardzo przyjacielskie
Mogę polecić jej hodowlę z czystym sumieniem – nasz kontakt nie zakończył się po odebraniu szczeniaka, Pani Violetta dzwoni i pisze, często rozmawiamy, po odbiorze malucha czasem ją odwiedzam ze szczylkiem 
Pierwsze co się o nim dowiedziałam to to że będzie przerostem, że nie będzie miniaturką – przemyślałam i potwierdziłam swoją chęć zakupu.
Kolejną sprawą którą się o nim dowiedziałam było to że ma piękną głowę i sierść – to się potwierdziło na wystawach – w ocenach sędziów jest wybitnie obiecujący i główka oraz sierść rzeczywiście się podobają.
Odwiedzałam malucha co dwa tygodnie, nie było kłopotu żeby pojechać i pobawić się ze szczeniakami, nie było też najmniejszego kłopotu żeby obejrzeć wszystkie suczki, które i tak nie dało się nie obejrzeć, bo leciały do gości żeby się przywitać – seniorka rodu (najstarsza suczka) jest po sterylce i bardzo dobrze się trzyma 
Nie dostałam takich bajek jak w innych hodowlach, że pudle w ogóle nie chorują, że choroby oczu może i się zdarzają ale hodowca o nich nie słyszał w Polsce, że czarne/morelowe/białe w ogóle na choroby genetyczne nie chorują – suczki w hodowli są przebadane i są kryte badanymi psami (to było dla mnie bardzo istotne, bo w gruncie rzeczy o taki miot w Polsce ciężko!)
Pani Violetta jest bardzo pomocna, zawsze mogę do niej zadzwonić z pytaniami i zawsze chętnie na nie odpowiada. Widać że interesuje ją to co się dzieje ze szczeniakami z jej hodowli – wie o każdym maluchu z hodowli i chętnie opowiada o ich wyczynach.
Wg mojego weta szczeniaki były szczepione bardzo dobrymi szczepionkami.
Dostałam małego odważnego zbuja, który kocha ludzi, kocha inne zwierzęta, jest odważny, przebojowy i lgnie do człowieka. Jest bardzo pojętny, chętnie się uczy i nie ma kłopotów ze zdrowiem – może to jeszcze za szybko, szczylek jest ze mną dwa miesiące, ale kiedy były kłopoty z brzuszkiem (zjada różne dziwne rzeczy.. raz szaszłyk z kijkiem.. raz majtki.. ) Pani Violetta była na bieżąco, dopytywała się i jak mogła tak starała się pomóc i podsunąć jakieś pomysły albo po prostu pocieszyć kiedy ja na prawdę byłam na skraju załamania..
strona hodowli, a na niej całe potrzebne info. http://www.lindeza.webpark.pl/index.htm
Pani Viola hoduje tylko pudle czarne – mini i toy (jedna sunia jest mini a jedna toy
plus babcia na emeryturze która jest dużą miniaturą..)
Pracuje zawodowo, więc nie utrzymuje się z psów