A w tak zwanym międzyczasie…

W tak zwanym międzyczasie stale kontaktowaliśmy się z hodowczynią ciągle i z uporem maniaka uważając ją za autorytet w dziedzinie wychowywania psów spod jej własnych skrzydeł – ach ta ludzka głupota… nasza oczywiście.

Pomijając wspomniane już epizody z homeopatycznym syropem marki Stodal, które to miały cudownie uleczyc psiaka z uporczywego kaszlu przyszło się zająć kwestią bardziej permanentną, właściwie dwoma:

- niechętnie stojącymi uszkami

- jednym jądrem.

Z okazji pierwszej sprawy mieliśmy pieska – zgodnie (co dziwne:) ) z zaleceniami i hodowcy i weterynarza traktować taśmą klejącą / plastrem plastikowym sztywnym itd – niezbyt estetyczne, ale się przed tym nie wzbraniał jakoś szczególnie więc stwierdziliśmy – dlaczego nie? :) – w sumie podziałało – uszka stoją mu ślicznie – kiedyś umieszczę zdjęcie.

Druga sprawa niestety nie skończyła się aż tak pomyślnie, ale od początku. Piesek miał w tymże momencie około mieśiecy ośmiu lub dziewięciu – mniejwięcej – bo dawno to już było i ciężko spamiętać. Wetrynarz (e) uparcie twierdził, że to już za puźno, by jądro zlazło samo. Hodowca lub hodowczyni jak kto woli uparcie wpierała nam, że masarze podbrzusza załatwią sprawę (!), ale zrezygnowana po którymś-tam kolejnym telefonie stwierdziła, ze można również podać syrop – HaHa – oczywiście homeopatyczny :) i że to pomóc powinno na 99,9%.

Więc z nazwa syropu na kartce moja luba pobieżyła do apteki – bogu dzięki bezemnie :)

W aptece pani ekspedientka  farmakolog czy inny prawie znachor karteczke przeczytała, popatrzyła z prawa – z lewa i stwierdziła, ze tych kropelek / syropu akurat nie mają – ale że w ofercie apteki dostępne są inne, nieco słabsze leki na potencję :D

CDN…

Zanotowano wtorek, Lipiec 28th, 2009 at 14:23 w kategorii Historia. Mozesz pozostawic komentarz.

1 komentarz dla “A w tak zwanym międzyczasie…”

  1. bank8 mówi:

    jeżeli chodzi o korektę uszu u szczeniąt nie wolno tego robic samemu tylko pod okiem tzw. specjalisty, bo zamiast pomóc mozna zepsuc uszy do konca zycia, a i tak sa przypadki, ze to nie pomaga. Natomiast co do wnętrostwa, w dalszym ciagu z uporem maniaka bede sie upierać, ze hodowca swiadomie sprzedał szczenie z tą wadą i jest to argument do sprawy z powudztwa cywilnego przeciwko hodowcy, gdyż wnetrostwo jest stwierdzane przy badaniach kontrolnych ogólnego stanu zdrowia szczeniąt przez weterynarza co winno byc odnotowane w dokumentacji. To nie pojawia sie po jakims czasie, to szczenie ma od początku.

Napisz swój komentarz

Musisz byc zalogowany by pisac komentarze.