Hodowcy namnażacze – totalne hamstwo
Witam wszystkich,
dzisiaj mała dygresja od głównego tematu zwierząt rasowych,a mianowicie:
W zeszły czwartek moi znajomi zdecydowali w końcu o zakupie psa. Decyzja dość przemyślana – przymierzali się do tego już ładnych kilka miesięcy. Założenia zakupowe dosyć proste: piesek ma być mały i do kochania (prezent dla córki). Z racji niezbyt dużych możliwości budżetowych cena ma znaczenie.
Oferta znaleziona na allegro.pl – ze śląska – dokładne namiary niestety nie są mi jeszcze znane. Pani sprzedaje na aukcji pieski chihuahua bez rodowodu po 800 zł oraz „eksperymentalną mieszankę” ciółka z ratlerkiem – cena 220 zł do negocjacji – stanęło na 200 zł a Pani dziwnym trafem jechała w okolice zamieszkania zainteresowanych (ponad 70km) więc tego samego dnia po południu piesek był już w nowym domu.
Słodka mała kuleczka długości może 20 cm wraz z ogonkiem nieśmiało przemieszczała się w nowym otoczeniu – ku radości najmłodszej właścicielki. Był to, przypominam, czwartek.
W ten sam dzień zachowanie psa uważano za „normalne” zwalając wszystkie odstępstwa na karb nowego otoczenia i dramatycznych przeżyć związanych ze zmianą właściciela.
W piątek pies od rana wydawał się apatyczny i nadmiernie lękliwy, popołudnie zakończone było już biegunką i wymiotami -> czyli wizytą u weterynarza.
Pan weterynarz po oględzinach psa stwierdził co następuje:
- pies był głodzony (co prawda nie wiem na jakiej podstawei padło to stwierdzenie ale padło)
- pies jest chory – na nosówkę (w tym momencie zaznaczę, ze piesek miał „książeczkę i komplet szczepień”)
Po podaniu leków piesek został oddelegowany do domu wraz z zapasem leków na weekend, który de facto dla psiaka musiał być istną męczarnią.
W poniedziałek o godzinie 6 rano właścicielka wraz z mamą zawiozła pieska do weterynarza, który „wszedł z pieskiem do pokoju i wyszedł już sam…”
Jak wiadomo chyba każdemu na nosówkę szczepi się już 5-6 tygodniowe psiaki, poza tym choroba ze skutkiem śmiertelnym nie rozwija się w ciągu 48h!
Poprzednia właścicielka nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności…
p.s. spróbuję skontaktować się z innymi nabywcami – ciekawe czy któreś ze sprzedanych szczeniąt dożyło dnia dzisiejszego
Sierpień 19th, 2009 : 16:51
Brak słów,aby skomentować to wydarzenie.Pazerność i brak skrupułów przekracza wszelkie granice przyzwoitości.Uważam,że powinno się zabronić handlu zwierzętami na wszelkich aukcjach i bazarach nie przystosowanych do tego celu.
Sierpień 23rd, 2009 : 13:49
Przeżyłam coś podobnego. Zdechł mi(ze starości) kot i po odbyciu żałoby postanowiliśmy kupić norweskiego leśnego. Naiwnie myśleliśmy wtedy, ze rodowód nam niepotrzebny, bo to ma być kot na kolanka. Kupiliśmy rudego kotka(za 1/3 ceny) od pana Krzysztofa z Rumi.Pierwszego dnia(niedziela po południu) kotek był wesoły, drugiego zaczął wymiotować,pojechaliśmy do weterynarza, kot był zarobaczony, zanemizowany, chory. zaczęła się walka o jego życie:antybiotyki, kroplówki do małej łapki. W nocy z czwartku na piątek Aleks zdechł mi na ramieniu. Najgorszemu wrogowi tego nie życzę. to spowodowało, że zdecydowałam się założyć hodowlę , tępić takich panów Krzysztofów i ostrzegać przed nimi takich naiwnych jak ja kiedyś.
Wrzesień 14th, 2009 : 16:10
W ostatni czwartek kupiliśmy z allegro szczeniaczka chyba u tego samego „hodowcy” ze śląska – Mysłowice.
Na allegro znalazłam kundelka „latlerek chihuahua”. Chcialiśmy maleńkiego pieska, nie zależało nam na rasowym więc… pojechaliśmy do pani. Pokazała nam „rodziców” 8 tygodniowej suni – tata chihuahua i mama pinczer miniatura, trochę mnie dziwiło, że po „mamie” nie widać, że karmiłana co pani „takie małe psy szybko dochodzą do siebie i nie widać”. No cóż, może i tak. Była spokojna, chodziła pomalutku – ma temperament po „tacie”, chihuahua takie są. Zwymiotowała – wypadł dość spory kawałek mięska – pani powiedziała, że chyba ją przekarmiła, bo mała ma straszny apetyt. Psinka była tak śliczna, że nawiele spraw nie zwróciliśmy wtedy uwagi uwagi. Tym bardziej, że był z nami nasz 2,5 letni syn, który zakochał się w małej od razu. Pani pokazała nam jeszcze 2 inne szczeniaczki – pinczerka i pekińczyka, bo może bardziej się spodobają. Była wyjątkowo miła. Nawet obniżyła cenę o 50 zł – na szczepienia, bo psinka tylko odrobaczona. Powiedziała, że przez pierwszy dni może nie mieć apetytu z tęsknoty. Pojechaliśmy szczęśliwi do domu. Przez całą noc piesek piszczał, wymiotował i miał biegunkę. Rano pojechaliśmy z nią do lekarza. „Coś jest nie tak”, „dlaczego w tym wieku nie ma szczepień?”. Dostała zastrzyki rozkurczowe i z antybiotykiem. Mieliśmy ją dopajać i obserwować. Pani zadzwoniła z pytaniem jak się ma piesek w nowym domu. Powiedziałam jej co się dzieje. Była bardzo zmartwiona „nie wiem po co wam wydałam tego psa. Jesteścvie tacy sympatyczni. Nie wybaczę sobie jak wasz synek będzie rozpaczał gdyby coś się stało z psem. Żeby to tylko nie parwowiroza. Poszę nie mieć do mnie pretensji, nigdy nie widomo co się może stać. Bardzo ją kocham, dbajcie o nią. Jutro zadzwonię”. Nie zadzwoniła więcej. W nocy pies zaczął się nam przelewać przez ręce. Znaleźliśmy całodobową klinikę. Ratowaliśmy psinkę na wszelkie sposoby, lekarze robili co mogli, niestety…o 3 w nocy z niedzieli na poniedziałek nasza maleńka zasnęła i już się nie obudziła.
Przeszukałam internet wpisując numer telefonu podany na aukcji. Znalazłam sporo informacji. Pani posługuje się kilkoma kontami. W komentarzach są informacje o chorych/zmarłych zwierzaczkach. Ogłasza się na wielu portalach. Sprzedaje szczenięta bardzo wielu ras, koty i ptaki. Znalazłam też tekst o szczeniakah z giełdy w Mysłowicach. Wiele podobieństw. Zadzwoniłam do Fundacji „Przyjaciele dla Zwierząt” z Mysłowic,powiedziałam co i jak. Ponoć nie jestem jedyna. Obiecali, że zajmą się panią. Muszę im wysłać historię leczenia i korespondencję dotyczącą aukcji. Mam nadzieję, że pani nikogo już nie skrzywdzi. Ja na pewno nie kupię już zwierzaczka z żadnej pseudohodowli.
Wrzesień 14th, 2009 : 16:52
Wysłałam o pani e-maila z informacją o śmierci pieska i prośbą o zwrot pieniążków. Zadzwoniła. Przeprosiła, bardzo współczula. Poprosiła o zeskanowanie zaświadczenia o śmierci pieska żeby zwrócić pieniądze i dla urzędu skarbowego. Mam mieszane uczucia.
Październik 2nd, 2009 : 11:50
Bardzo się cieszę,że mnie oszczędzono takich przeżyć…..fakt,że nigdy nie kupiłam psa od przygodnego sprzedawcy,ale zawsze z hodowli. Fakt że może troszkę drożej,ale w sumie i tak taniej,bo nie musiałam wydawać krociowych sum na leczenie…nie mówiąc o stresie.
Ostatni mój pies rasy mops jest zdrowym i pięknym okazem….jestem szczęśliwa,że go mam,a od momentu go posiadania stałam się wielką fanką tej rasy.
Uważam,że mops to największy przyjaciel człowieka /miałam już psy różnych ras/.
Listopad 17th, 2009 : 00:05
kiedyś również byłam nieswiadoma i kupiłabym psa w ten sposób, jednak w chwili obecnej mam pewne doswiadczenie, nigdy nie kupiłabym psa nie bedąc w hodowli i nie zasięgajac o tej hodowli opinii i informacji, dalej widac , ze nasza polska społeczność nie dość , ze jest nieswiadoma to zbyt ufna, kupujacy zaufali, a sprzedajacy wykorzystał i sprzedał kundla, bo nieoszukujmy sie, psiak niewiadomego pochodzenia bez metryki to zwykły kundel. Dlatego mamy pełne schroniska bezpańskich psów. Natomiast hodowca, ktory praktykuje sprzedaz psów bez metryki to zwykły oszust- pseudohodowca i taki ktoś psuje opinie uczciwych hodowców. Natomiast na sląsku jest oszustka ( rejon okolic Katowic ), ktora praktykuje ten proceder. Sama zawozi psy do nabywcy, jest oszustką i pseudohodowcą. Dlatego uwazam, ze warto zwiedzić równiez inne fora i poczytać , poniewaz tam ludzie staraja sie informowac o takich oszustach i oszustwach, jednym z takich for jest dogomania.pl lub nawet na owczarek.pl podawane są informacje o oszustach.
Grudzień 27th, 2009 : 17:59
poniższy link dotyczy Pani Renaty Router z Katowic, to własnie ta osoba szerzy spustoszenie wśród szystości rasy z mocna dysplazja sprzedajac psy jako posrednik wielokrotnie za zawyżoną cenę
http://owczarek-niemiecki.ipnet.pl/~adamd/phpBB2/viewtopic.php?t=221&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=18b0d437535d9dfa8f086cd5cc293a98
Luty 3rd, 2010 : 03:14
niestety mnie tez oszukano kupilem psiaka YORKA po trzech dniach poszlem do weta diagnoza nosowka 4 dni i po psie
zaplacilem 1000zł porodowodowy
oczywiscie zadzwonilem do pani po czym pani chciala wmowic mi ze to moja wina i oczywiscie wypiela sie
to samo mieli znajomi kupili psiaka co prawda nie zdechl ale leczenie kosztowalo kolo 600zl i trzy miesiace jezdzenia do weta .
psiak z WRZESNI
NIE POLECAM HODOWLI Z
KAMIENIACY POLSKIEJ kolo czestochowy
MILI KRETACZE POZORANCI PSY W KLATKACH AZ PRZYKRO SIE ROBI ZAPLACISZ BEDZIE COS NIE TAK TO OCZYWISCIE JESTES TY STRATNY najlepiej kupowac psiaka nie mniej niz 2,5 miesiaca wczesniej rozne sprawy wychodza ktorych przy kupnie nie widac
CZLOWIEK MADRY PO SZKODZIE
Luty 8th, 2010 : 13:13
Nie polecam hodowcy z Nietążkowa koło Śmigla. Pod koniec września kupiłam u nich prześlicznego 7 tygodniowego pieska rasy Shih tzu w cenie 500zł. i wszystko było ok dopóki nie poszłam z nim do fryzjera na pierwszą kąpiel gdzie pani poinformowała mnie że to nie jest na pewno Shih Tzu tylko Pekińczyk. kontaktowałam się z tym panem twierdził że na pewno sprzedawła pieski rasy Shih Tzu nie jestem w stanie nic zrobić bo nie spisaliśmy umowy kupna.
Luty 8th, 2010 : 13:34
aha zapomniałam dodać że ten człowiek hoduje też pekińczyki i przez przypadek natknęłam się na jego ogłoszenie na alegratka.pl
Luty 8th, 2010 : 15:27
hahhahahahahah dobre buuuuuahahhaha
Luty 8th, 2010 : 15:30
to nie umisz rozruznic pekinczyka od szhi tzu heh co za peh a pekin jest straszny rodzice moi mieli chcieli sie pozbyc ale serduszko im nie pozwalalo psiak juz nie zyje i od tamtej pory nie chca zadnego psa oczywiscie najwazniejsze wychowanie
heh niezly NUMER ci gosc wycial
Luty 19th, 2010 : 19:17
Nie polecam hodowli z Jastrzębia Zdroju. hodują koty Main Coon, Ragdoll, Brytyjczyki, oraz psy Maltańczyki, Yorki i Chevalier spaniel. i tak na 100% to nie wiem czy coś jeszcze. Maleństwa są niezsocjalizowane, posiadają rodowody i książeczki, ale czy szcepione? tego nie wiem, moze tylko wpisy w książeczce. Kupiłam tam kotke MCO i bujam się z nią po weterynarzach od stycznia(kupiona w styczniu). Nie polecam, teraz jestem pewna, że aby zwierzątko bylo zdrowe i zsocjalizowane, hodowla nie moze sie skladac z tylu ras. Ta pani nie ma czasu na mizianie ze zwierzekami.
Luty 27th, 2010 : 19:39
Uwaga na oszustke Aldona Kozuba z Gdańska hodowla niby w Sopocie a jest to mieszkanie do którego przywozi kilka psów do hodowli w Gdańsku nikogo nie wpuszcza sprzedała nam pieska chihuahua synek długo czekał na niego 8 mies. odkładaliśmy piesek utykał na przednie łapki powiedziała ze to brak wapnia teraz upadl calkiem kazała przez miesiąc dawać zapisane leki zaufaliśmy jej co sieokazało pies ma stare obustronne zwichnięcia wynikające z winy hodowcy sprawe skierujemy na policje mamy to na pismie pies chodzi na łokietkach z pupą w górze brzuszkiem szoruje ziemie przykry widok potrzebna jest operacja na która nas nie stać lecz tylko 10-20 procent szans ze pies bedzie chodził pomimo to chcemy mu pomóc nie jesteśmy potworami jak Aldona kozuba naraziła nas na koszta i cierpienie i odwróciła sie na pięcie a obiecała byc w kontakcie dzieci nie chca oddać psa jesteśmy zrozpaczeni wiec postanowiliśmy prosić ludzi o dobrych sercach o pomoc każda złotówka się przyda tytuł pomoc na operacje 09 24 xx xx xx xx xx xx xx xx xx xx zdjęcia możemy wysłać na email a nasz email to oliwier11042004@wp.pl
EDIT: takie informacje jak numer konta proszę podawać osobą zainteresowanym bezpośrednio. Zdjęcia natomiast można umieścić na forum.
Marzec 3rd, 2010 : 14:50
Nie wiem jak się odnieść do tego co tu przeczytałam.Najlepiej zmienić tytuł na totalni idioci.Kupujecie zwierzęta bo tanio ,bo blisko bo ktoś przywiezie ? Potem macie pretensje do kogoś o to,że pies nie tej rasy,pies utykał na nogi(widziały gały co brały),pies nie szczepiony (nawet szczepiony może się śmiertelnie rozchorować).Czy jak kupujecie pralkę używaną to dostajecie gwarancję na pewno nie chyba,że kupujecie nową.Pies czy kot to żywe istoty i na pewno gwarancji nikt nie udzieli .Tym się różni uczciwy człowiek od nieuczciwego,że uczciwy chce pomóc lub zwróci choćby część pieniędzy.Nieuczciwy poza skasowaniem za zwierzę nie ma już ochoty na dalszy kontakt.Biorąc zwierzę należy dobrze się zastanowić bo oprócz radości z posiadania towarzysza będziecie mieć obowiązki do końca jego dni.Jak długo zwierzak pożyje,jaki będzie stan jego zdrowia tego nie przewidzi nikt.Nawet hodowle z rodowodami nie dadzą wam tej gwarancji i wiedzy choć tam otrzymacie metrykę(czyli poświadczenie o rasie przodków zwierzaka)samo zwierze które nabędziecie może mieć wady i nieco różnić się od rasy od tego już są wystawy by ocenić to zwierzę.W hodowlach zarejestrowanych niektóre rasy muszą być badane na choroby zapamiętajcie,że to rodzice ,a nie szczeniak przeszli te badania(niektóre wykonuje się w starszym wieku) i to,że rodzice nie chorowali nie oznacza,że pies,kot przez was zakupiony chorować nie będzie.
Marzec 7th, 2010 : 17:31
bardziej chodzilo mi o ilosc roznych ras i mnogość zwierząt w domu, przy których trzeba sprzątać, karmić, opiekować się i miziać,brać na kolanka i bawić sie z nimi.wydaje mi się, że faktycznie tworzycie sobie HODOWLE I HODUJECIE-CZYTAJ PRODUKUJECIE masowo zwierzaczki zapominając, że one czują i potrzebują naszej uwagi od pierwszych dni życia. Nie ma czasu na okazanie czułości i zainteresowania 3 sukom z 15 szczeniakami, 2 psom, 3 kotkom i ich malymi kociakami- różne rasy przypominam. trzeba załatwić te wszystkie formalności-szczepienia, odrobaczenia, rodowody. a gdzie miejsce na relacje ze zwierzakami? Gdzie socjalizacja maleństw? dlatego to oburzenie ze strony nafute? też jesteś takim hodowcą? cóż to zrozumiałe, że bronisz swego…
Marzec 8th, 2010 : 12:22
Ja po prostu też kupiłam kiedyś psa z hodowli rodowodowej pies był zarobaczony ,w wieku 3 miesięcy miał tylko jedno podstawowe szczepienie na dwie choroby.Potem wyszła dysplazja ,a w wieku 5 lat rak kości.Z powodu tak licznych kłopotów z psem zaczęło mnie to interesować i wiem,że do hodowcy nie ma mieć o co pretensji ,a jedynie do samego siebie .Ja też widziałam książeczkę zdrowia z jednym szczepieniem(nie wiedziałam,że tych szczepień ma być co najmniej 2 w tym wieku)mogłam nie brać takiego psa.Że wyszła dysplazja i rak ,a skąd hodowca miał to wiedzieć,że mimo,że rodzice przebadani taka wada wyjdzie?Po prostu uważam,że kupując psa dobrze należy wszystko przemyśleć ,rozejrzeć się, popytać ,a nie na hura ,a potem pretensje do całego świata.A co do tego,że ktoś ma więcej psów to wydaje mi się,że szczeniaki wcale nie muszą się rodzić w tym samym czasie ,a jak ktoś nie pracuje to jest w stanie się psami zająć.Można mieć jednego psa i wcale się nie interesować .I nie bronię swego tylko uważam,że kiedyś też byłam idiotką biorąc takie zwierzę z tym ,że ja nie miałam pretensji do nikogo ,a jedynie do siebie.Za choroby jest winna tylko natura,za nieleczenie właściciel do póki właścicielem jest hodowca to leczyć ma on potem ten obowiązek spada na nabywcę.I wiem,że uczciwy będzie próbował pomóc ,a nieuczciwy oleje sprawę.
Marzec 18th, 2010 : 00:25
Muszę Ci przyznać rację, z tymi chorobami, to niczyja wina. Przykro mi z powodu Twojego pieska. A idąc dalej, ta Pani w jednym czasie miała tyle szczeniąt i koty. Naprawdę nie wiedziałam jak się zachować, cieszyłam się, że mogę zabrać stamtąd moją Kicię i więcej tam nie wracać. I fakt, że dopiero teraz czytam i interesuję się jak takie hodowle powinny wyglądać. I żal, że niektóre hodowle przeginają. Ale nie zamieniłabym mojej Kici na inną, nie wyobrażam sobie, że mogłabym wyjść bez niej bo mi się hodowla nie podoba. I na tym chyba bazują takie hodowle, na niewiedzy ludzkiej i na uczuciach.
Lipiec 22nd, 2010 : 10:46
to prawda co do chorób to nawet uczciwy hodowca nie może dać gwarancji bo nie wszystko mozna przebadać. Są też choroby nie dziedziczone a nabyte. Ale hodowlę warto poznać wczesniej przed zakupem, dowiedzieć siejakie problemy zdrowotne mogą dotykać daną rasę a potem poprosić o wyniki (oryginały) badań do wglądu, każdy nabywca ma do tego prawo. Dobrze jest też sprawdzić czy przodkowie oraz krewni byli przebadani np na dysplazję w dużych rasach czu w cockerach amerykańskich – ważne są cocorczne badania oczu – kliniczne oraz raz w życiu badanie genetyczne na prcdPRA – ta choroba powodu nieodwracalną ślepotę u psów. Nie można kierować się ani sławą, ani wielkością hodowli – bo tu naprawdę bywa różnie. Trzeba mieć poprostu min wiedzy nt rasy jaką chce się posiadać. Co w dobie internetu nie jest trudne. Bardzo rozbawiło mnie stwierdzenie przedmówczyni jak bardzo zdziwiła się, że ma pekińczyka a nie Shitzu
Pozdrawiam i zachęcam przygarniania niechcianych biednych kundelków jeśli nie stać nas na rasowego psa
chciałam też uprzedzić, że w okolicach Gdańska pewna Pani sprzedaje miksy jako amerykańskie cocker spaniele za super cenę 600zł
Sierpień 13th, 2010 : 22:42
A gdyby te wasze pieski za kilka PLN były zdrowe, to też byście odradzali te pseudohodowle? Raczej nie. Cieszylibyście się, że macie LATLERKA, JORKA itd. za 500 zł. i na tym koniec. A jak coś się złego dzieje, to robicie szum na wszystkich forach. Sami jesteście sobie winni a także za waszą sprawą istnieją rozmnażalnie, w których cierpią bezbronne psy. ”Dzięki” takim amatorom yorków, shih tzu i innych ras istnieja pseudohodowle, bo dla was rozmnażają. Mnie jest szkoda tych biednych zwierzaków, was wcale. Nie stać was na psa rasowego, to weźcie coś ze schroniska. Porodowodowe… ze śmiechu można skonać.
Sierpień 25th, 2010 : 10:15
Tak zgadza się Negrita, ze śmiechu można skonać jak taka stara, walnięta dewota i jej córeczka – krętaczka biorą się za hodowle rodowodowych yorkow. Prpdukują w niewielkim mieszkanku na 3 piętrze w bloku śmiertelnie chore szczeniaki ( z zapadniętymi tchawicami, wadami serca) i sprzedają je jako zdrowe, wystawowe po 2500 zł. No normalnie sikać ze śmiechu idzie, a najbardziej to chce się śmiać tym ludziom oszukanym co kupili za kupe forsy rodowodowego zdechlaka, duszącego się po kilkanaście razy na dobę.
Tacy super CHOTOFFFFFCY są w ZK. Tylko nie pisz, że trzeba było nie kupować, oszczędź sobie takiego pouczającego komentarza, bo już więcej nie kupię drogiego, rodowodowego yorka po nieprzebadanych rodzicach w kierunku wad genetycznych, a że żaden CHOTOFFFFCA nie bada swoich psów i suk hodowlanych i żaden przebadać nie chciał, więc kolejnego jorecka kupiłam se z pseudo – bez rodowodu za tysiaka i o dziwo jest okazem zdrowia (przebadałam go). Teraz wiem, że mam yorka z którego mogę się cieszyć, a metrykę po rodowodowym zdechlaku chętnie dam tobie, może przyda ci się na rozpałkę w piecu, bo ja mam ogrzewanie olejowe.
Sierpień 26th, 2010 : 21:02
Tak to prawda ze w prawdziwych hodowlach są oszuści którzy hobby zamienili na biznes.Tobie się udało jesteś jednym na sto któremu trafił się zdrowy pies z pseudohodowli,poczytaj sobie wszystkie komentarze.Śmiało można Cię nazwać szczęściarzem.
Grudzień 19th, 2010 : 02:38
ja też padłam ofiarą takiej niby hodowli akwamaryn z bydgoszczy, namnażają chiny japońskie, yorki i howavarty.
sprzedali mi pieska wystawowego, który miał byc okazem zdrowia. Zapłaciłam 2000 zł za to szczenię. Przy odbiorze zwróciłam uwagę, tym ludziom, że pies ma załzawione oczy, ale oni ucieli moje „spekulacje”twierdząc, że to normalne, one tak maja i tyle nic groźnego. Pomyslałam może rzeczywiście nic takiego, najwyżej przeziebienie czy coś. Zapytałam, czy chiny mają jakieś typowe dla swojej rasy przypadłości zdrowotne lub choroby, otzymałam info,że absolutnie nie, że jest to rasa najstarsza i najzdrowsza. z domu zadzwoniłam jeszcze do nich, ze piesek ma permanentnie mokre oczka i je mróży, ale znowu zostałam zbyta. Przy odbiorze namawiali tez by nie szczepic pieska na wściekliznę, bo może to jej zaszkodzić a wręcz uśmiercić bo to taka mała rasa( chin japoński). jak sie okazało pies ma na obu oczkach wrastające rzęski. Ci wspaniali hodowcy stwierdzili,że to moje wymysły,że nic jej nie jest, że nie znam rasy,a ta rasa tak ma po prostu, bo ma duże oczy. Ze ja chce od nich wyłudzić pieniądze itp.po czym skwitowali,że to mój problem i że mogę sobie pieska odsprzedać komu chcę. jak zapytałam o matkę szczeniaka, to usłyszałam,ze nie moge jej zobaczyć, bo akurat przebywa u córki- wydało mi sie to bardzo mało wiarygodne, gdyż jak bylismy po odbiór szczena to ich psy źle reagowały na nasze dziecko, bo ponoć nie miały wcześniej kontaktu, a córka tych państwa ma małe dziecko, co widziałam na własne oczy, więc dziwne,ze ta sama córka nagle bierze tego akurat psa do siebie do domu, bo jest jej pupilem. szczerze odradzam zakup tam pieska. wszystko opisałam w sposób dosłowny, to znaczy używałam dokładnie słów tych ludzi, poza tym potraktowali nas w sposób chamski z krzykiem i obrażaniem,że pewnie się znudziliśmy pieskiem,ze nie mamy pieniędzy , bo młodzi jesteśmy. Tylko jakoś to oni siedza na tyłach i żyja z psów, a my chociaż młodzi, mamy dochodową firmę i żyjemy jak ludzie.
Luty 8th, 2011 : 10:49
WITAM WSZYSTKICH OSZUKANYCH!!!
Chcę ostrzec wszystkich przed panią ALDONĄ KOZUBA która ma hodowlę w Sopocie lub Gdańsku.Sprzedaje bardzo chore psy
czego sama doświatczyłam.W zeszlym roku 8 marca kupilam od niej yorka,który po 9 dniach mi zdechł.Za pieska zaplacilam 2300 zł bo miał być wyjątkowy.Piesek był bez rodowodu bez szczepień i do tego bardzo chory.Kobieta nie chciała ze mną rozmawiać,nie bylo mowy o zwrocie psa,wmawiała mi że to ja szukam w psie choroby.Postanowiłam sobie że jej udowodnię
że nie ma racji.Wysłałam psa do Wrocławia na sekcję,co potwierdziło że pies miał wrodzone wodoglowie,rozszczep czaszki
upośledzony uklad nerwowy.Z tym dokumentem oraz opinią weterynarza wniosłam sprawe do sądu.Oczywiście sprawę wygrałam tylko że p.Aldonka nie chce zwrocic mi pieniędzy,wszystko w rękach ma komornik sądowy,koszta rosną,bo na dzień dzisiejszy jest to już prawie 4000 zł.Najgorsze w tym wszystkim jest to że ona nie poczuwa się do winy i pieniędzy nie zwraca.Jeszcze raz wszystkich ostrzegam przed takimi hodowcami ,bo oni żerują na takich naiwnych ludziach jak ja i wykorzystują to zauroczenie psiakiem.U tej pani cena pieska dochodziła nawet do 5000 zł.POZDRAWIAM
Luty 24th, 2011 : 16:14
wow 2300 kupila pani psa bez rodowodu w tej cenie to juz mozna pieknego z rodowodem kupic
nawet do pieciu tys bez rodowodu byly? przeciez to jest kolosalna suma za psa!!!!!!szkoda psow ale dobrze ze pani rozwiazala sprawe do konca
Marzec 6th, 2011 : 16:44
Ja się bardzo dziwię, że ktoś uważa, ze można kupić zdrowego, szczepionego pieska np. rasy chihuahua, czy Yorka za 200-300zł.
Odchowanie szczenięcia to minimum kilkaset zł: jedzenie – 2 zł. dziennie x 60 dni to już daje 120zł. Potem odrobaczenie, wizyta weta i 2 krotne szczepienie i książeczka. To 2×50= 100 zł. Razem jakieś 220zł, a gdzie sprzątanie, czy inne czynności przy szczeniakach.
Ze szczepień to te pieski mają jedynie książeczkę i jak widać sama książeczka nie zabezpiecza przed chorobami zakaźnymi.
Brak wyobraźni gubi tych bardzo oszczędnych.
Marzec 16th, 2011 : 12:17
hoho mówi:
Marzec 6th, 2011 : 16:44
Ja się bardzo dziwię, że ktoś uważa, ze można kupić zdrowego, szczepionego pieska np. rasy chihuahua, czy Yorka za 200-300zł.
Odchowanie szczenięcia to minimum kilkaset zł: jedzenie – 2 zł. dziennie x 60 dni to już daje 120zł. Potem odrobaczenie, wizyta weta i 2 krotne szczepienie i książeczka. To 2×50= 100 zł. Razem jakieś 220zł, a gdzie sprzątanie, czy inne czynności przy szczeniakach.
Ze szczepień to te pieski mają jedynie książeczkę i jak widać sama książeczka nie zabezpiecza przed chorobami zakaźnymi.
Brak wyobraźni gubi tych bardzo oszczędnych.
hoho widze ze nie umiesz czytac bo tu nikt nie pisze o 200 czy 300 zl tylko ceny zaczynaja sie od 2000 w gore dotac koszty leczenia bo nik nie pozwoli zeby zwierzatko cierpialo no oprocz namnazaczy wiec suma koncowa zamyka sie gobo ponad 2000 tys
Kwiecień 21st, 2011 : 18:44
Są ogłoszenia i po 300zł i te pieski znajdują nabywców, którzy wierzą, że znaleźli wielką okazje.
Lipiec 7th, 2011 : 14:34
witam, chcę ostrzec przed hodowlą w Kalinowej koło Kutna. psiaki ras wszelkch: chow chow, york, beagle, jack russell terier, buldog francuski… i kilka innych. stłoczone i często chore na kaszel kenelowy. wątpliwa jakość szczepień. ja uratowałam swojego psiaka (cudem) niestety znalazłam informacje od osób którym się nie udało i zwierzaczki po kilku dniach zdychały… smutne i niedopuszczalne
Sierpień 22nd, 2011 : 21:03
do Michalnki odnośnie hodowli Akwamaryn.Proszę nie oceniać ludzi i hodowli w taki aroganckim stylu.Pies to nie bułka i może mieć wady a także zachorowć Sama kupiłam psa z tej hodowli jest wspaniały zdrowy i zdobywa złote medale, wielokrotnie byłam w hodowli Akwamaryn bo waha lam się pomiędzy kupnem 2 piesków, psy w tym domu śpią na tapczanach są traktowane z uczuciem i nie dam złego słowa powiedzieć ty Michalino z dochodowej firmy musisz wiedzieć że państwo że Hodowli Akwamaryn mają swoje zawody i dochody a hodowla jest ich pasją
Sierpień 23rd, 2011 : 21:50
Ja także czuję się w obowiązku odnieść do słów „Michalinki”. Mam suczkę tej rasy z hodowli Akwamaryn. Nabywając ją, miałam okazję przekonać się, że warunki w jakich żyją pieski chciałoby mieć niejedno dziecko i mam na myśli zarówno warunki bytowe, jak i atmosferę w jakiej żyją. Obejrzałąm sobie wszystkie psy, które wchodziły mi na kolana, łasiły się, okazywały sympatię i nie zauważyłam najmniejszych oznak wrogości czy nieprawdłowej socjalizacji. Nikt nie ukrywał przede mną żadnych psiaków, rodziców, rodowodów ani nie próbował zachecać mnie do zakupu suczki. Nikt też na mnie nie krzyczał
; zostaliśmy poczęstowani kawą i ciastem. Żadne zwierzę nie miało najmniejszych oznak schorzeń. Hodowla Akwamaryn jest dla mnie wzorem postępowania z psami oraz dbałości o dobro rasy. Życzyłabym sobie, aby każdy młody, początkujący hodowca, żyjący „jak ludzie”, włożył tyle serca i pieniędzy w odświeżanie krwi rasy poprzez import drogich osobników z zagranicznych, renomowanych hodowli. Ponadto, jak już zauważył mój przedmówca, państwo Kasprzak pracują zawodowo i choć nie mają może tak bardzo „dochodowej firmy”, to zapewne z psów utrzymywać się nie muszą. Mało tego, zamierzam kupić w tej hodowli następną sukę kierowana zadowoleniem z już posiadanej.
Należy pamiętać, że łatwo jest kogoś niesłusznie skrzywdzić posługując się taką potęgą, jaką stanowi w dzisiejszych czasach Internet, ale należy pamiętać także, że ten kij ma dwa końce i nigdy nie wiadomo, czy nas nie spotka kiedyś podobna, niezasłużona krzywda. Pozdrawiam hodowlę Akwamaryn życząc dalszych, spektakularnych sukcesów.
Październik 31st, 2011 : 21:17
WITAM SERDECZNIE. SZUKAM OSÓB Z GDAŃSKA, KTÓRE ZOSTAŁY OSZUKANE PRZEZ ALDONĘ KOZUBA Z SOPOTU Z AL. NIEPODLEGŁOŚCI 698/2. . CHCĘ ZŁOŻYĆ ZBIOROWY POZEW DO SĄDU ZA ŁAMANIE PRAW ZWIERZĄT ORAZ OSZUSTWO WOBEC NIEŚWIADOMYCH LUDZI. ZOSTAŁAM OSZUKANA na: PSA- RASĘ, PIENIĄDZE, ORAZ NA ZDROWIU PSA. PIESEK MIAŁ 3 M-CE A NIE BYŁ ODROBACZONY, NIE MIAŁ ŻADNYCH SZCZEPIEŃ, ANI KSIĄŻECZKI. wyraźnie charczał podczas oddychania( prawdopodobnie zwyrodnienie krtani),ale nie zdążyłam pojechcać z nią do weterynarza.ZNAM DRUGI ADRES NIELEGALNEJ HODOWLI. PROSZĘ O KONTAKT NA reebockk@wp.pl