Hodowcy namnażacze – totalne hamstwo

Witam wszystkich,

dzisiaj mała dygresja od głównego tematu zwierząt rasowych,a  mianowicie:

W zeszły czwartek moi znajomi zdecydowali w końcu o zakupie psa. Decyzja dość przemyślana – przymierzali się do tego już ładnych kilka miesięcy. Założenia zakupowe dosyć proste: piesek ma być mały i do kochania (prezent dla córki). Z racji niezbyt dużych możliwości budżetowych cena ma znaczenie.

Oferta znaleziona na allegro.pl – ze śląska – dokładne namiary niestety nie są mi jeszcze znane. Pani sprzedaje na aukcji pieski chihuahua bez rodowodu po 800 zł oraz “eksperymentalną mieszankę” ciółka z ratlerkiem – cena 220 zł do negocjacji – stanęło na 200 zł  a Pani dziwnym trafem jechała w okolice zamieszkania zainteresowanych (ponad 70km) więc tego samego dnia po południu piesek był już w nowym domu.

Słodka mała kuleczka długości może 20 cm wraz z ogonkiem nieśmiało przemieszczała się w nowym otoczeniu – ku radości najmłodszej właścicielki. Był to, przypominam, czwartek.

W ten sam dzień zachowanie psa uważano za “normalne” zwalając wszystkie odstępstwa na karb nowego otoczenia i dramatycznych przeżyć związanych ze zmianą właściciela.

W piątek pies od rana wydawał się apatyczny i nadmiernie lękliwy, popołudnie zakończone było już biegunką i wymiotami -> czyli wizytą u weterynarza.

Pan weterynarz po oględzinach psa stwierdził co następuje:

- pies był głodzony (co prawda nie wiem na jakiej podstawei padło to stwierdzenie ale padło)

- pies jest chory – na nosówkę  (w tym momencie zaznaczę, ze piesek miał “książeczkę i komplet szczepień”)

Po podaniu leków piesek został oddelegowany do domu wraz z zapasem leków na weekend, który de facto dla psiaka musiał być istną męczarnią.

W poniedziałek o godzinie 6 rano właścicielka wraz z mamą zawiozła pieska do weterynarza, który “wszedł z pieskiem do pokoju i wyszedł już sam…”

Jak wiadomo chyba każdemu na nosówkę szczepi się już 5-6 tygodniowe psiaki, poza tym choroba ze skutkiem śmiertelnym nie rozwija się w ciągu 48h!

Poprzednia właścicielka nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności…

p.s. spróbuję skontaktować się z innymi nabywcami – ciekawe czy któreś ze sprzedanych szczeniąt dożyło dnia dzisiejszego :(

Zanotowano wtorek, Sierpień 18th, 2009 at 11:03 w kategorii Historia. Mozesz pozostawic komentarz.

Komentarzy: 17 dla “Hodowcy namnażacze – totalne hamstwo”

  1. Amelia22 mówi:

    Brak słów,aby skomentować to wydarzenie.Pazerność i brak skrupułów przekracza wszelkie granice przyzwoitości.Uważam,że powinno się zabronić handlu zwierzętami na wszelkich aukcjach i bazarach nie przystosowanych do tego celu.

  2. basiak42 mówi:

    Przeżyłam coś podobnego. Zdechł mi(ze starości) kot i po odbyciu żałoby postanowiliśmy kupić norweskiego leśnego. Naiwnie myśleliśmy wtedy, ze rodowód nam niepotrzebny, bo to ma być kot na kolanka. Kupiliśmy rudego kotka(za 1/3 ceny) od pana Krzysztofa z Rumi.Pierwszego dnia(niedziela po południu) kotek był wesoły, drugiego zaczął wymiotować,pojechaliśmy do weterynarza, kot był zarobaczony, zanemizowany, chory. zaczęła się walka o jego życie:antybiotyki, kroplówki do małej łapki. W nocy z czwartku na piątek Aleks zdechł mi na ramieniu. Najgorszemu wrogowi tego nie życzę. to spowodowało, że zdecydowałam się założyć hodowlę , tępić takich panów Krzysztofów i ostrzegać przed nimi takich naiwnych jak ja kiedyś.

  3. Yarmille mówi:

    W ostatni czwartek kupiliśmy z allegro szczeniaczka chyba u tego samego “hodowcy” ze śląska – Mysłowice.
    Na allegro znalazłam kundelka “latlerek chihuahua”. Chcialiśmy maleńkiego pieska, nie zależało nam na rasowym więc… pojechaliśmy do pani. Pokazała nam “rodziców” 8 tygodniowej suni – tata chihuahua i mama pinczer miniatura, trochę mnie dziwiło, że po “mamie” nie widać, że karmiłana co pani “takie małe psy szybko dochodzą do siebie i nie widać”. No cóż, może i tak. Była spokojna, chodziła pomalutku – ma temperament po “tacie”, chihuahua takie są. Zwymiotowała – wypadł dość spory kawałek mięska – pani powiedziała, że chyba ją przekarmiła, bo mała ma straszny apetyt. Psinka była tak śliczna, że nawiele spraw nie zwróciliśmy wtedy uwagi uwagi. Tym bardziej, że był z nami nasz 2,5 letni syn, który zakochał się w małej od razu. Pani pokazała nam jeszcze 2 inne szczeniaczki – pinczerka i pekińczyka, bo może bardziej się spodobają. Była wyjątkowo miła. Nawet obniżyła cenę o 50 zł – na szczepienia, bo psinka tylko odrobaczona. Powiedziała, że przez pierwszy dni może nie mieć apetytu z tęsknoty. Pojechaliśmy szczęśliwi do domu. Przez całą noc piesek piszczał, wymiotował i miał biegunkę. Rano pojechaliśmy z nią do lekarza. “Coś jest nie tak”, “dlaczego w tym wieku nie ma szczepień?”. Dostała zastrzyki rozkurczowe i z antybiotykiem. Mieliśmy ją dopajać i obserwować. Pani zadzwoniła z pytaniem jak się ma piesek w nowym domu. Powiedziałam jej co się dzieje. Była bardzo zmartwiona “nie wiem po co wam wydałam tego psa. Jesteścvie tacy sympatyczni. Nie wybaczę sobie jak wasz synek będzie rozpaczał gdyby coś się stało z psem. Żeby to tylko nie parwowiroza. Poszę nie mieć do mnie pretensji, nigdy nie widomo co się może stać. Bardzo ją kocham, dbajcie o nią. Jutro zadzwonię”. Nie zadzwoniła więcej. W nocy pies zaczął się nam przelewać przez ręce. Znaleźliśmy całodobową klinikę. Ratowaliśmy psinkę na wszelkie sposoby, lekarze robili co mogli, niestety…o 3 w nocy z niedzieli na poniedziałek nasza maleńka zasnęła i już się nie obudziła.
    Przeszukałam internet wpisując numer telefonu podany na aukcji. Znalazłam sporo informacji. Pani posługuje się kilkoma kontami. W komentarzach są informacje o chorych/zmarłych zwierzaczkach. Ogłasza się na wielu portalach. Sprzedaje szczenięta bardzo wielu ras, koty i ptaki. Znalazłam też tekst o szczeniakah z giełdy w Mysłowicach. Wiele podobieństw. Zadzwoniłam do Fundacji “Przyjaciele dla Zwierząt” z Mysłowic,powiedziałam co i jak. Ponoć nie jestem jedyna. Obiecali, że zajmą się panią. Muszę im wysłać historię leczenia i korespondencję dotyczącą aukcji. Mam nadzieję, że pani nikogo już nie skrzywdzi. Ja na pewno nie kupię już zwierzaczka z żadnej pseudohodowli.

  4. Yarmille mówi:

    Wysłałam o pani e-maila z informacją o śmierci pieska i prośbą o zwrot pieniążków. Zadzwoniła. Przeprosiła, bardzo współczula. Poprosiła o zeskanowanie zaświadczenia o śmierci pieska żeby zwrócić pieniądze i dla urzędu skarbowego. Mam mieszane uczucia.

  5. Amelia22 mówi:

    Bardzo się cieszę,że mnie oszczędzono takich przeżyć…..fakt,że nigdy nie kupiłam psa od przygodnego sprzedawcy,ale zawsze z hodowli. Fakt że może troszkę drożej,ale w sumie i tak taniej,bo nie musiałam wydawać krociowych sum na leczenie…nie mówiąc o stresie.
    Ostatni mój pies rasy mops jest zdrowym i pięknym okazem….jestem szczęśliwa,że go mam,a od momentu go posiadania stałam się wielką fanką tej rasy.
    Uważam,że mops to największy przyjaciel człowieka /miałam już psy różnych ras/.

  6. bank8 mówi:

    kiedyś również byłam nieswiadoma i kupiłabym psa w ten sposób, jednak w chwili obecnej mam pewne doswiadczenie, nigdy nie kupiłabym psa nie bedąc w hodowli i nie zasięgajac o tej hodowli opinii i informacji, dalej widac , ze nasza polska społeczność nie dość , ze jest nieswiadoma to zbyt ufna, kupujacy zaufali, a sprzedajacy wykorzystał i sprzedał kundla, bo nieoszukujmy sie, psiak niewiadomego pochodzenia bez metryki to zwykły kundel. Dlatego mamy pełne schroniska bezpańskich psów. Natomiast hodowca, ktory praktykuje sprzedaz psów bez metryki to zwykły oszust- pseudohodowca i taki ktoś psuje opinie uczciwych hodowców. Natomiast na sląsku jest oszustka ( rejon okolic Katowic ), ktora praktykuje ten proceder. Sama zawozi psy do nabywcy, jest oszustką i pseudohodowcą. Dlatego uwazam, ze warto zwiedzić równiez inne fora i poczytać , poniewaz tam ludzie staraja sie informowac o takich oszustach i oszustwach, jednym z takich for jest dogomania.pl lub nawet na owczarek.pl podawane są informacje o oszustach.

  7. bank8 mówi:

    poniższy link dotyczy Pani Renaty Router z Katowic, to własnie ta osoba szerzy spustoszenie wśród szystości rasy z mocna dysplazja sprzedajac psy jako posrednik wielokrotnie za zawyżoną cenę

    http://owczarek-niemiecki.ipnet.pl/~adamd/phpBB2/viewtopic.php?t=221&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=18b0d437535d9dfa8f086cd5cc293a98

  8. rafcio mówi:

    niestety mnie tez oszukano kupilem psiaka YORKA po trzech dniach poszlem do weta diagnoza nosowka 4 dni i po psie
    zaplacilem 1000zł porodowodowy
    oczywiscie zadzwonilem do pani po czym pani chciala wmowic mi ze to moja wina i oczywiscie wypiela sie
    to samo mieli znajomi kupili psiaka co prawda nie zdechl ale leczenie kosztowalo kolo 600zl i trzy miesiace jezdzenia do weta .
    psiak z WRZESNI

    NIE POLECAM HODOWLI Z
    KAMIENIACY POLSKIEJ kolo czestochowy

    MILI KRETACZE POZORANCI PSY W KLATKACH AZ PRZYKRO SIE ROBI ZAPLACISZ BEDZIE COS NIE TAK TO OCZYWISCIE JESTES TY STRATNY najlepiej kupowac psiaka nie mniej niz 2,5 miesiaca wczesniej rozne sprawy wychodza ktorych przy kupnie nie widac
    CZLOWIEK MADRY PO SZKODZIE

  9. Monika mówi:

    Nie polecam hodowcy z Nietążkowa koło Śmigla. Pod koniec września kupiłam u nich prześlicznego 7 tygodniowego pieska rasy Shih tzu w cenie 500zł. i wszystko było ok dopóki nie poszłam z nim do fryzjera na pierwszą kąpiel gdzie pani poinformowała mnie że to nie jest na pewno Shih Tzu tylko Pekińczyk. kontaktowałam się z tym panem twierdził że na pewno sprzedawła pieski rasy Shih Tzu nie jestem w stanie nic zrobić bo nie spisaliśmy umowy kupna.

  10. Monika mówi:

    aha zapomniałam dodać że ten człowiek hoduje też pekińczyki i przez przypadek natknęłam się na jego ogłoszenie na alegratka.pl

  11. rafcio mówi:

    hahhahahahahah dobre buuuuuahahhaha

  12. rafcio mówi:

    to nie umisz rozruznic pekinczyka od szhi tzu heh co za peh a pekin jest straszny rodzice moi mieli chcieli sie pozbyc ale serduszko im nie pozwalalo psiak juz nie zyje i od tamtej pory nie chca zadnego psa oczywiscie najwazniejsze wychowanie
    heh niezly NUMER ci gosc wycial

  13. kora mówi:

    Nie polecam hodowli z Jastrzębia Zdroju. hodują koty Main Coon, Ragdoll, Brytyjczyki, oraz psy Maltańczyki, Yorki i Chevalier spaniel. i tak na 100% to nie wiem czy coś jeszcze. Maleństwa są niezsocjalizowane, posiadają rodowody i książeczki, ale czy szcepione? tego nie wiem, moze tylko wpisy w książeczce. Kupiłam tam kotke MCO i bujam się z nią po weterynarzach od stycznia(kupiona w styczniu). Nie polecam, teraz jestem pewna, że aby zwierzątko bylo zdrowe i zsocjalizowane, hodowla nie moze sie skladac z tylu ras. Ta pani nie ma czasu na mizianie ze zwierzekami.

  14. zrozpaczeni mówi:

    Uwaga na oszustke Aldona Kozuba z Gdańska hodowla niby w Sopocie a jest to mieszkanie do którego przywozi kilka psów do hodowli w Gdańsku nikogo nie wpuszcza sprzedała nam pieska chihuahua synek długo czekał na niego 8 mies. odkładaliśmy piesek utykał na przednie łapki powiedziała ze to brak wapnia teraz upadl calkiem kazała przez miesiąc dawać zapisane leki zaufaliśmy jej co sieokazało pies ma stare obustronne zwichnięcia wynikające z winy hodowcy sprawe skierujemy na policje mamy to na pismie pies chodzi na łokietkach z pupą w górze brzuszkiem szoruje ziemie przykry widok potrzebna jest operacja na która nas nie stać lecz tylko 10-20 procent szans ze pies bedzie chodził pomimo to chcemy mu pomóc nie jesteśmy potworami jak Aldona kozuba naraziła nas na koszta i cierpienie i odwróciła sie na pięcie a obiecała byc w kontakcie dzieci nie chca oddać psa jesteśmy zrozpaczeni wiec postanowiliśmy prosić ludzi o dobrych sercach o pomoc każda złotówka się przyda tytuł pomoc na operacje 09 24 xx xx xx xx xx xx xx xx xx xx zdjęcia możemy wysłać na email a nasz email to oliwier11042004@wp.pl

    EDIT: takie informacje jak numer konta proszę podawać osobą zainteresowanym bezpośrednio. Zdjęcia natomiast można umieścić na forum.

  15. nafute mówi:

    Nie wiem jak się odnieść do tego co tu przeczytałam.Najlepiej zmienić tytuł na totalni idioci.Kupujecie zwierzęta bo tanio ,bo blisko bo ktoś przywiezie ? Potem macie pretensje do kogoś o to,że pies nie tej rasy,pies utykał na nogi(widziały gały co brały),pies nie szczepiony (nawet szczepiony może się śmiertelnie rozchorować).Czy jak kupujecie pralkę używaną to dostajecie gwarancję na pewno nie chyba,że kupujecie nową.Pies czy kot to żywe istoty i na pewno gwarancji nikt nie udzieli .Tym się różni uczciwy człowiek od nieuczciwego,że uczciwy chce pomóc lub zwróci choćby część pieniędzy.Nieuczciwy poza skasowaniem za zwierzę nie ma już ochoty na dalszy kontakt.Biorąc zwierzę należy dobrze się zastanowić bo oprócz radości z posiadania towarzysza będziecie mieć obowiązki do końca jego dni.Jak długo zwierzak pożyje,jaki będzie stan jego zdrowia tego nie przewidzi nikt.Nawet hodowle z rodowodami nie dadzą wam tej gwarancji i wiedzy choć tam otrzymacie metrykę(czyli poświadczenie o rasie przodków zwierzaka)samo zwierze które nabędziecie może mieć wady i nieco różnić się od rasy od tego już są wystawy by ocenić to zwierzę.W hodowlach zarejestrowanych niektóre rasy muszą być badane na choroby zapamiętajcie,że to rodzice ,a nie szczeniak przeszli te badania(niektóre wykonuje się w starszym wieku) i to,że rodzice nie chorowali nie oznacza,że pies,kot przez was zakupiony chorować nie będzie.

  16. kora mówi:

    bardziej chodzilo mi o ilosc roznych ras i mnogość zwierząt w domu, przy których trzeba sprzątać, karmić, opiekować się i miziać,brać na kolanka i bawić sie z nimi.wydaje mi się, że faktycznie tworzycie sobie HODOWLE I HODUJECIE-CZYTAJ PRODUKUJECIE masowo zwierzaczki zapominając, że one czują i potrzebują naszej uwagi od pierwszych dni życia. Nie ma czasu na okazanie czułości i zainteresowania 3 sukom z 15 szczeniakami, 2 psom, 3 kotkom i ich malymi kociakami- różne rasy przypominam. trzeba załatwić te wszystkie formalności-szczepienia, odrobaczenia, rodowody. a gdzie miejsce na relacje ze zwierzakami? Gdzie socjalizacja maleństw? dlatego to oburzenie ze strony nafute? też jesteś takim hodowcą? cóż to zrozumiałe, że bronisz swego…

  17. nafute mówi:

    Ja po prostu też kupiłam kiedyś psa z hodowli rodowodowej pies był zarobaczony ,w wieku 3 miesięcy miał tylko jedno podstawowe szczepienie na dwie choroby.Potem wyszła dysplazja ,a w wieku 5 lat rak kości.Z powodu tak licznych kłopotów z psem zaczęło mnie to interesować i wiem,że do hodowcy nie ma mieć o co pretensji ,a jedynie do samego siebie .Ja też widziałam książeczkę zdrowia z jednym szczepieniem(nie wiedziałam,że tych szczepień ma być co najmniej 2 w tym wieku)mogłam nie brać takiego psa.Że wyszła dysplazja i rak ,a skąd hodowca miał to wiedzieć,że mimo,że rodzice przebadani taka wada wyjdzie?Po prostu uważam,że kupując psa dobrze należy wszystko przemyśleć ,rozejrzeć się, popytać ,a nie na hura ,a potem pretensje do całego świata.A co do tego,że ktoś ma więcej psów to wydaje mi się,że szczeniaki wcale nie muszą się rodzić w tym samym czasie ,a jak ktoś nie pracuje to jest w stanie się psami zająć.Można mieć jednego psa i wcale się nie interesować .I nie bronię swego tylko uważam,że kiedyś też byłam idiotką biorąc takie zwierzę z tym ,że ja nie miałam pretensji do nikogo ,a jedynie do siebie.Za choroby jest winna tylko natura,za nieleczenie właściciel do póki właścicielem jest hodowca to leczyć ma on potem ten obowiązek spada na nabywcę.I wiem,że uczciwy będzie próbował pomóc ,a nieuczciwy oleje sprawę.

Napisz swój komentarz

Musisz byc zalogowany by pisac komentarze.