<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: weterynarzy część druga</title>
	<atom:link href="http://nieuczciwyhodowca.pl/historia/weterynarzy-czesc-druga/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nieuczciwyhodowca.pl/historia/weterynarzy-czesc-druga/</link>
	<description>jak dochodzić swoich praw u nieuczciwego hodowcy</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Aug 2010 20:01:04 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: ctr</title>
		<link>http://nieuczciwyhodowca.pl/historia/weterynarzy-czesc-druga/comment-page-1/#comment-54</link>
		<dc:creator>ctr</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Aug 2010 09:42:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nieuczciwyhodowca.pl/?p=95#comment-54</guid>
		<description>Miałąm bardzo podobną sytuację 4 lata temu. Kupiłam od hodowczyni z ZK 6-miesięczną, rodowodową yoreczkę z podwójnym rzędem zębow (mleczne i stałe, fetor z japy szczeniaka nie do wytrzymania), brudną, śmierdzącą, skołtunioną ( chyba nigdy szamowna hodowczyni i WIELKA miłośniczka, oraz ZNAWCZYNI yorków nie uczesała tego szczeniaka), zdziczałą - niesocjalizowaną (do szustego miesiąca szczeniaki nie wychodziły na dwór, siedziały w mieszkanu na trzecim piętrze - tam była hodowla) i dziwnie kaszlącą po kilkanaście razy dziennie, przy każdym zamachaniu ogonkiem, czy okazaniem większej radości. Jak się później okazało suczka miała mocno zapadniętą tchawicę, a hodowczyni zapewne wiedziała w dniu sprzedaży o tej wadzie genetycznej. Oczywiście hodowczyni sprzedała tego szczeniaka jako zdrowego i wystawowego za 2500 zł.
Najgorsze jednak było zachowanie pani weterynarynarz do której udałam się na drugi dzień po zakupie szczeniaka. Niepokoił mnie ten dziwny kaszel więc zawiozłam suczkę do weta. Pani weterynarz z wieloletnim doświadczeniem w swoim zawodzie, gdy tylko usłyszala od kogo kupiłam tego yorka wypchnęła mnie z gabinetu z okrzykiem &quot;ONA JEST ZDROWA!!!!!!!! DO DOMUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!&quot; Jak się później dowiedziałam hodowczyni oszustka i pani weterynarz to były dobre znajome.
Cała ta sytuacja miała miejsce w Płocku woj. mazowieckie. Duża, znana lecznica weterynaryjna i pracująca tam od wielu lat pani weterynarz ukrywająca nieuczciwość hodowczyni.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miałąm bardzo podobną sytuację 4 lata temu. Kupiłam od hodowczyni z ZK 6-miesięczną, rodowodową yoreczkę z podwójnym rzędem zębow (mleczne i stałe, fetor z japy szczeniaka nie do wytrzymania), brudną, śmierdzącą, skołtunioną ( chyba nigdy szamowna hodowczyni i WIELKA miłośniczka, oraz ZNAWCZYNI yorków nie uczesała tego szczeniaka), zdziczałą &#8211; niesocjalizowaną (do szustego miesiąca szczeniaki nie wychodziły na dwór, siedziały w mieszkanu na trzecim piętrze &#8211; tam była hodowla) i dziwnie kaszlącą po kilkanaście razy dziennie, przy każdym zamachaniu ogonkiem, czy okazaniem większej radości. Jak się później okazało suczka miała mocno zapadniętą tchawicę, a hodowczyni zapewne wiedziała w dniu sprzedaży o tej wadzie genetycznej. Oczywiście hodowczyni sprzedała tego szczeniaka jako zdrowego i wystawowego za 2500 zł.<br />
Najgorsze jednak było zachowanie pani weterynarynarz do której udałam się na drugi dzień po zakupie szczeniaka. Niepokoił mnie ten dziwny kaszel więc zawiozłam suczkę do weta. Pani weterynarz z wieloletnim doświadczeniem w swoim zawodzie, gdy tylko usłyszala od kogo kupiłam tego yorka wypchnęła mnie z gabinetu z okrzykiem &#8220;ONA JEST ZDROWA!!!!!!!! DO DOMUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!&#8221; Jak się później dowiedziałam hodowczyni oszustka i pani weterynarz to były dobre znajome.<br />
Cała ta sytuacja miała miejsce w Płocku woj. mazowieckie. Duża, znana lecznica weterynaryjna i pracująca tam od wielu lat pani weterynarz ukrywająca nieuczciwość hodowczyni.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Szymon</title>
		<link>http://nieuczciwyhodowca.pl/historia/weterynarzy-czesc-druga/comment-page-1/#comment-50</link>
		<dc:creator>Szymon</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 20:04:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nieuczciwyhodowca.pl/?p=95#comment-50</guid>
		<description>Piesek w chwili zakupu miał 4 miesiące...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piesek w chwili zakupu miał 4 miesiące&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: SuperGosia</title>
		<link>http://nieuczciwyhodowca.pl/historia/weterynarzy-czesc-druga/comment-page-1/#comment-49</link>
		<dc:creator>SuperGosia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 22:29:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://nieuczciwyhodowca.pl/?p=95#comment-49</guid>
		<description>Jeśli szczenię jest odbierane w wieku 7-8 tygodni, obydwa jądra powinny być wyczuwalne. W praktyce dość często w tym wieku 1 jąderko znajduje się w mosznie, a 2-gie raz jest, raz go nie ma (ale można je wyczuć w jej okolicy). I w większości przypadków to drugie jądro schodzi samo bez niczyjej pomocy. Jeśli boimy się zakupu wnętra, niestety powinniśmy brać starsze szczeniaki w wieku co najmniej 12 tyg.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli szczenię jest odbierane w wieku 7-8 tygodni, obydwa jądra powinny być wyczuwalne. W praktyce dość często w tym wieku 1 jąderko znajduje się w mosznie, a 2-gie raz jest, raz go nie ma (ale można je wyczuć w jej okolicy). I w większości przypadków to drugie jądro schodzi samo bez niczyjej pomocy. Jeśli boimy się zakupu wnętra, niestety powinniśmy brać starsze szczeniaki w wieku co najmniej 12 tyg.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
