weterynarzy część pierwsza
Lipiec 1st, 2009
Sagę weterynaryjną czas zacząć:) Pierwszy weterynarz był polecony przez nowych sąsiadów (zmiana mieszkania wiązała się ze zmianą okolicy itd – dużo by mówić – w każdym razie nie znaliśmy żadnego dobrego w pobliżu, więc poszliśmy do polecanego przez innych) Na wejściu przywitał nas bardzo miły pan, słowami:
początki w domu
Czerwiec 26th, 2009
Podróż przebiegła spokojnie, maluch spał zawinięty w swój kocyk prawie cały czas – niekiedy tylko pokasływał cichutko. Po przyjeździe w nowym domu piesek powoli adaptował się do nowego środowiska, jednakże mimo upływu czasu pozostawał lękliwy a wspomniany kaszel znacznie się nasilił (wydawało się, że pies się dusi).